Obsługa bloga firmowego przez ghost bloggera. Dlaczego warto?

Obsługa bloga firmowego przez ghost bloggera. Dlaczego warto?

ZBLOGOWANA FIRMA odc.2: W jakich branżach prowadzić bloga?
14 lutego 2021
Unikatowa treść na stronie
Czym jest i jak tworzyć unikatowy kontent?
20 marca 2021

Obsługa bloga firmowego przez ghost bloggera. Dlaczego warto?

Chcesz prowadzić biznesowego bloga, ale nie masz pojęcia jak się do tego zabrać? Chcesz się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem, ale pisanie tekstów to nie jest twoje ulubione zajęcie? Zatrudnij autora widmo do prowadzenia bloga czyli ghost bloggera.

Ghost blogger i historia pewnej piosenki

Zawsze gdy słyszę słowa 'ghost blogger’ mimowolnie włącza mi się w głowie sentymentalna nuta i na myśl przychodzi mi superhit z lat 80. o pogromcach duchów z Danem Aykroydem, Billem Murrayem, Haroldem Ramisem, Ernie Hudsonem i (of course) Sigourney Weaver. W głowie samoczynnie naciska się button Play ze starego magnetofonu kasetowego i słyszę:

If there’s somethin’ strange in your neighborhood
Who ya gonna call?
(Ghostbusters!)

„Ghostbusters” aut.Ray Parker Jr.

Nie wiem czy wiecie, ale historia powstawania piosenki, która okazała się wielkim przebojem (przez trzy tygodnie utrzymywała się na 1 miejscu amerykańskiego Billboard Hot), to jednocześnie opowieść o niemocy twórczej i nagłym olśnieniu. Ray Parker Jr. na jej wymyślenie miał tylko kilka dni. Producenci filmu poprosili o skomponowanie piosenki, która miała łatwo wpadać w ucho i mieć wyrazisty rytm, co było stosunkowo łatwym zadaniem. I być może samo stworzenie motywu muzycznego do „Pogromców duchów” poszłoby Parkerowi w ekspresowym tempie, gdyby nie jeden problem. Zgodnie z zaleceniem wytwórni w piosence miał znaleźć się również tytuł filmu, czyli słowo 'ghostbusters’. A to (jak okazało się później) podniosło skalę trudności mniej więcej do poziomu szczytu Mount Everest. Do “ghostbusters” trudno było znaleźć sensowny rym, przez co słowo wydawało się niemożliwe do umieszczenia w żadnym tekście. A przynajmniej nie udawało się to Ray’owi Parker’owi Jr., który proces tworzenia piosenki do filmu wspomina jako bardzo stresujące zajęcie. – „Byłem wykończony – mówił w wywiadach. Muzyka przyszła dość łatwo, ale nie miałem pomysłu na tekst. Tymczasem w drzwiach stał goniec z wytwórni i czekał. Coś musiałem zrobić, ale jakbym nie śpiewał, nie pasowało. To nie jest dobra fraza.”

Z upływem czasu tracił nadzieję, na to, że uda mu się wymyślić coś sensownego. Mniej więcej o 4 rano nastąpiło nagłe olśnienie, kiedy zobaczył tanią reklamę lokalnych usług dezynsekcji, która bardzo przypominała jedną ze scen filmu. Uzmysłowił sobie, że pogromcy duchów wyglądają w nim właśnie jak goście od eksterminacji robaków w telewizji. Każda typu reklama kończyła się podaniem telefonu i słowami: Who ya gonna call?” I to był strzał w 10.

Anegdota ta świetnie obrazuje problemy, z jakimi czasami borykają się twórcy tekstów. Zdarza się, że dobre rozwiązania nie przychodzą łatwo (ale w prawdziwych męczarniach). Zdarza się też, że te błyskotliwe i chwytające za ucho frazy wpadają do głowy zupełnie przypadkowo.

Akurat Ray Parker Jr. nie miał problemów z wymyślaniem tekstów piosenek, bo w swoim życiu stworzył ich sporo. Nie wszyscy jednak mają talent pisarski i czasami sklecenie prostego tekstu jest dla nich nie lada wyzwaniem. Nawet jeśli dysponują dużym doświadczeniem, wiedzą i umiejętnościami przełożenie tego na język pisany przychodzi z trudnością. Co mają robić, gdy chcą podzielić się swoją wiedzą i pisać eksperckiego bloga? Zatrudnić ghost bloggera.

Who ya gonna call?
(Ghost blogger!)

Ghost blogger to stosunkowo nowy zawód a w zasadzie kolejna nazwa na stary zawód, który po prostu przeniesiono w inne realia i połączono z nowym medium – blogiem firmowym.

Ghost blogging to pewna wyspecjalizowana odmiana ghostwritingu, czyli pisania jako autor widmo. Różnica polega na tym, że ghostwriting jest terminem ogólnym i dotyczy wszystkich tekstów pisanych przez autorów widmo, podczas gdy ghost blogging ogranicza się do konkretnego medium i określonego rodzaju tekstów, czyli artykułów blogowych.

Oczywiście być może jest to niepotrzebne mnożenie bytów. Być może pisanie jako autor widmo tekstów na bloga nie wymaga tworzenia nowej, wyspecjalizowanej nazwy zawodu czyli ghost bloggera. Idąc tym tropem analogicznie powinniśmy mieć również nazwę dla kogoś piszącego autobiografię czy teksty piosenek w czyimś imieniu. Jest w tym wiele prawdy. Nie ulega jednak wątpliwości, że nazwa ghost blogger już funkcjonuje w przestrzeni internetu a sam fakt, że dorobiła się własnej specjalizacji, jest najlepszym przykładem na to, że było na nią zapotrzebowanie. Poza tym usługi pisania tekstów blogowych jako autor widmo, z uwagi na ich specyfikę, nie można podpiąć tylko i wyłącznie pod szeroko rozumiany ghostwriting.

Ghostwriting to usługa, która oficjalnie funkcjonuje od ponad wieku. Po raz pierwszy tego terminu użył w 1921 roku amerykański pisarz, dziennikarz i agent gwiazd sportu Cristy Walsh. To właśnie on jako pierwszy zaczął pisać felietony dla znanych sportowców zaczynając od baseballisty Babe Rutha. Walsh nie wymyślił oczywiście ghostwritingu, ale po raz pierwszy podjął się próby sformalizowania czegoś, co funkcjonowało z powodzeniem dużo wcześniej. W latach dwudziestych XX wieku pod jego pieczą funkcjonowała organizacja, która zrzeszała autorów widmo tworzących biografie czy przemówienia znanych sportowców.

Współcześnie ghostwriting jest popularną praktyką szczególnie w polityce, gdzie wynajęci pisarze tworzą przemowy i orędzia przedstawicieli rządu. Z usług ghostwriterów bardzo chętnie korzystają gwiazdy estrady i celebryci wydający wszelkiego rodzaju autobiografie, w których opisują życie prywatne i kulisy kariery.

W wielu przypadkach taki autor widmo zazwyczaj podawany jest jako jeden ze współautorów książki, ale zdarzają się również wypadki (jak w autobiografii Donalda Trumpa), gdy nie jest wymieniany. Wszystko zależy od ustaleń między zleceniodawcą a faktycznym autorem.

Kim jest ghost blogger?

Zanim odpowiem na to pytanie, zdefiniuję samo pojęcie ghostwritingu jako nadrzędnego do ghost bloggingu.

Okazuje się, że ghostwriting nie ma swojej odrębnej definicji. Wikipedia definiuje ghostwritera jako “osobę, która za wynagrodzeniem pisze, koryguje lub redaguje: opowiadania, artykuły, sprawozdania, teksty piosenek, prace naukowe, książki, które następnie zostaną opublikowane pod nazwiskiem zleceniodawcy.” Cambridge Dictionary jako kogoś “kto pisze książkę lub artykuł itp. dla innej osoby do publikacji pod własnym nazwiskiem”.

W skrócie ghostwriting jest pisaniem na zlecenie tekstu, który później zostaje podpisany nazwiskiem innej osoby (najczęściej zleceniodawcy). Z prawnego punktu widzenia w tej sytuacji dochodzi do przeniesienia praw autorskich majątkowych ghostwritera, który jednocześnie zrzeka się wykonywania autorskich praw osobistych (których nie da się zbyć) na rzecz zleceniodawcy. Autorem pozostaje ghostwriter, czyli faktyczny twórca tekstu, jednak ze względu na to, że otrzymał za tekst wynagrodzenie, wyraził zgodę na to, aby w przestrzeni publicznej autorstwo utworu przypisano osobie, na rzecz której napisano te treści.

Ghost blogger to osoba, która za wynagrodzenie pisze artykuły blogowe publikowane później pod nazwiskiem zleceniodawcy, czyli właściciela bloga. Ze zjawiskiem ghost bloggingu mamy zatem do czynienia w każdej sytuacji, w której teksty pisane przez copywritera są za zgodą autora publikowane na blogu firmowym lub eksperckim podpisywane są imieniem i nazwiskiem zleceniodawcy.

Przy czym wyrażenie „za zgodą autora” ma kluczowe znaczenie dla dobrego zdefiniowania pojęcia ghost bloggingu. Moim zdaniem ghost bloggerem w pełnym tego słowa znaczeniu stajemy się wówczas gdy świadomie podejmujemy współpracę polegającą na pisaniu jako autor widmo. Mamy świadomość i wyrażamy zgodę na to, aby teksty przez nas pisane były publikowane pod innym nazwiskiem. Sytuacja, w której tekst napisany przez copywritera został bez jego wiedzy i zgody opublikowany na blogu pod innym nazwiskiem jest naruszeniem autorskiego prawa osobistego, czyli przywłaszczeniem autorstwa. Zleceniodawca, nawet jeżeli zapłacił za tekst, nie ma prawa bez zgody autora podpisać się pod nim własnym imieniem i nazwiskiem.

Ghost blogger to osoba, która za wynagrodzenie pisze artykuły blogowe publikowane później pod nazwiskiem zleceniodawcy, czyli właściciela bloga.

Kiedy warto korzystać z pomocy ghost bloggera?


Zlecanie wynajętemu copywriterowi pisanie tekstów na bloga eksperckiego czy bloga firmowego jest popularną usługą. Najczęściej z takiej opcji warto korzystać, gdy ze względów zawodowych i biznesowych musimy uruchomić bloga firmowego, ale…

1. Nie mamy czasu na redagowanie artykułów.

Bardzo często zdarza się, że specjalista lub ekspert pochłonięty jest wykonywaniem swoich obowiązków i nie ma czasu na bloga. W takim przypadku ghost blogger, który przejmie te obowiązki, jest doskonałym rozwiązaniem.

2. Nie potrafimy dobrze pisać.

Wiedza ekspercka, doświadczenie w branży i umiejętności nie zawsze muszą iść w parze z talentem literackim. Istnieje wiele osób, które osiągnęły sukces w danej dziedzinie, ale niekoniecznie potrafią swoje doświadczenie i rady ująć w literackie formy. Z tego powodu potrzebują osoby, która pomoże im w „przelewaniu myśli na ekran monitora”.

3. Po prostu nie lubimy pisać.

Są też tacy, którzy potrafią, ale nie chcą pisać. Tworzenie treści od razu przywołuje im na myśl pisanie rozprawek w szkole średniej. Nikt tego nie lubił, a niektórym został uraz do końca życia.

4. Potrzebujemy mieć na blogu teksty w określonym stylu.

Nawet jeżeli potrafisz pisać, nie zawsze styl twojego pisania będzie odpowiadał potrzebom potencjalnych klientów. Zdarzają się sytuacje, gdy wybieramy ghost bloggera tylko i wyłącznie ze względu na pewien styl tworzenia treści, np. chcemy, aby artykuły pisane były w lekkim, luźnym żartobliwym tonie, a my należymy raczej do osób mniej rozrywkowych. Odpowiedni ghost blogger jest w stanie bez problemu zredagować teksty tego typu.

Zlecając prowadzenie bloga ghost bloggerowi, oszczędzasz swój czas.

Jakie są korzyści z zatrudniania ghost bloggera?

Korzyści jest wiele, ja przedstawię tylko te najważniejsze.

1. Ghost blogger ma doświadczenie w pisaniu tekstów na blogi.

Tworzenie artykułów na bloga różni się od pisania tekstów PR, sponsorowanych, reklamowych, broszur czy listów. Dobry ghost blogger wie, jak to robić i ma doświadczenie w redagowaniu specjalistycznych treści.

2. Zwykle posiada wiedzę z zakresu SEO i content marketingu.

W zasadzie to konieczność. Zatrudnienie ghost bloggera bez tych umiejętności mija się z celem. Profesjonalny spec od treści blogowych podpowie ci jakie tematy lepiej się “klikają” i jakich treści potrzebujesz na swoim eksperckimi blogu, aby przełożyło się to na widoczność w SERPach. Ghost blogger lub usługa prowadzenia bloga pomoże ci w pozycjonowaniu i marketingu treści.

3. Nie musisz mu tłumaczyć elementarnych rzeczy. Ogarnie to sam.

Doświadczonemu ghostbloggerowi przeważnie wystarczy strategia SEO, harmonogram contentu (tematy) i briefy. Poradzi sobie sam z przygotowaniem interesujących i wyczerpujących treści. W ten sposób prowadzenie bloga firmowego nie spędza ci snu z powiek i masz pewność, że blog firmowy jest w dobrych rękach i jest prowadzony bez przestojów.

4. Zlecając pisanie treści, oszczędzasz swój czas.

Tworzenie artykułów blogowych zajmuje czas. Cenny czas, który można spożytkować na inne kwestie związane z biznesem. Jeśli jesteś po prostu zbyt zajęty, aby samodzielnie tworzyć treści, ghost blogger jest osobą, która jest ci potrzebna.

5. Praca ghost bloggera wpływa pozytywnie na wizerunek osoby/marki.

Ghost blogger tworzy treści, które zbudują wizerunek twój, twojej firmy lub marki. Skrojone do potrzeb twoich czytelników treści będą tym, co pomoże wyróżnić się wśród konkurencji.

Jak wygląda współpraca z ghost bloggerem?

Świadomie użyłam w tytule tego akapitu czasownika 'współpracować’, ponieważ korzystanie z usług ghost bloggera nie powinno tylko i wyłącznie sprowadzać się do zlecania pewnej liczby tekstów o określonej tematyce. Chociaż nie ukrywam, że często właśnie na tym się to kończy.

W rzeczywistości relacja między zlecającym a ghost bloggerem powinna polegać na ścisłej współpracy.

  • Zlecający, czyli specjalista ekspert w tym duecie, jest źródłem wiedzy i inspiracji. Powinien on nie tylko pomagać w wymyślaniu planu contentu, ale również przygotowywać szczegółowe briefy copywriterowi. Zdarza się też, że zlecający pisze tekst w wersji roboczej. Szkic, który później zostanie twórczo przetworzony przez ghost bloggera na literacką, przystępną dla czytelnika formę. Ale to oczywiście nie wszystko.
  • Ghost blogger, z uwagi na swoją wiedzę i doświadczenie w zakresie tworzenia treści na bloga, musi również pełnić rolę pewnego rodzaju konsultanta i redaktora. Dodatkowo powinien wykazać się kompetencjami związanymi z SEO i optymalizacją treści pod wyszukiwarki. Innymi słowy to nie tylko autor widmo, ale również osoba, która kompleksowo przejmie odpowiedzialność za bloga i wizerunek danej osoby/marki w internecie kreowany przez blogowe treści.
Schemat współpracy ghost bloggera ze zleceniodawcą

Ghost blogging. Czy to jest etyczne?

Korzystanie z usług ghost bloggera poza kwestiami prawa autorskiego ma jeszcze wymiar dotyczący etycznej strony takiego rozwiązania. Czytelnicy autorskiego bloga z natury zakładają, że publikowane treści tworzone są przez osobę, która podpisuje się pod artykułem. Czy z tego punktu widzenia korzystanie z usług ghost bloggera jest w porządku? Czy może jest oszustwem wobec czytelników? Jak to ocenić?

W tym przypadku wiele zależy od tego, jaki charakter mają dane artykuły na bloga i jak wygląda faktyczna współpraca między zlecającym a ghost bloggerem. Jeżeli jest ona ścisła i treści prezentowane na blogu rzeczywiście oparte są na informacjach od zlecającego, a sam zainteresowany aktywnie uczestniczy w redagowaniu artykułów, trudno posądzać go o złe intencję i próbę wprowadzania w błąd użytkowników.

Warto uzmysłowić sobie też, że współcześnie bardzo wiele treści przypisywanych konkretnym osobom publicznym w istocie tworzonych jest przez osoby trzecie. I nie chodzi tylko o artykuły blogowe, ale również o komunikację w social mediach (Facebook, Instagram), przemowy, prezentacje czy niektóre wywiady prasowe. W wielu przypadkach staje się to normą i postrzegane jest jako jedno ze sposobów służących kreowaniu marki czy wizerunku danej osoby. Jeśli popatrzymy na to z tej perspektywy, usługa ghost bloggera nie różni się tutaj szczególnie od innych narzędzi, jakie wykorzystujemy w promocji naszego biznesu.

Kwestia tego kiedy jeszcze jest to etyczne a kiedy już nie, jest bardzo płynna i zależy od intencji samego zainteresowanego.

Ja nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie wprost. Po pierwsze dlatego, że się nie da. Po drugie, że sama często pisze teksty jako ghost blogger. Trudno w tej sytuacji o obiektywność.

Z tego powodu zawsze przed rozpoczęciem współpracy z ghost bloggerem musimy się dobrze zastanowić nad tym, po co chcemy prowadzić bloga, jak chcemy to robić i jaki efekt chcemy osiągnąć. Warto wybrać formę współpracy, które bedzie fair zarówno w stosunku do copywritera jak i czytelników.

Pomijając kwestie etyczne, zalety z takiego rozwiązania są nieocenione dla konkretnej osoby, a nawet marki. To idealna opcja dla tych, którzy z powodów biznesowych chcą posiadać sprawnie działające narzędzie marketingowe w postaci autorskiego bloga firmowego, ale nie posiadają talentu pisarskiego. Ghost blogger to odpowiedź na ich problemy.

Prowadzenie bloga - dowiedz się, ile to kosztuje

Szukasz ghost bloggera do pisania eksperckich artykułów na bloga firmowego? Zastanawiasz się, ile to może kosztować?
Wypełnij krótki formularz a poznasz szacunkowe koszty.

Przy okazji możesz zapytać o kilka rzeczy związanych z prowadzeniem bloga firmowego i o to jak mogę pomóc Ci zwiększyć widoczność witryny firmowej lub e-sklepu w sieci. Przy pomocy bloga firmowego naprawdę można zdziałać wiele.

 
prowadzenie-bloga-firmowego-na-idosell-shop

Blog firmowy

od 450 PLNmiesiąc

prowadzenie bloga firmowego

  • 1. Artykuły wysokiej jakości
  • 2. Optymalizacja każdego artykułu (SEO)
  • 3. Zdjęcia w tekstach gratis.
  • 4. Raporty i statystyki.
Chcesz wiedzieć więcej?
 
Katarzyna Biernacka
Katarzyna Biernacka
Content marketer, copywriter, właścicielka agencji iMedia Solutions specjalizującej się w content marketingu - prowadzeniu blogów firmowych, tworzeniu treści do e-sklepów & SEO copywritingu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.