12 (7+5) powodów, dla których warto tworzyć listy na blogu
Unikatowa treść na stronie
Czym jest i jak tworzyć unikatowy kontent?
20 marca 2021

12 (7+5) powodów, dla których warto tworzyć listy na blogu

Nie masz pomysłu na przyciągający uwagę artykuł blogowy? Recepta jest prosta. Stwórz listicle (artykuł w formie listy).


W trakcie przygotowywania się do tego artykułu wpadła mi w oko infografika „20th Century Headlines Rewritten to Get More Clicks.”[1]

Źródło: https://xkcd.com/1283/

Rozbawiło?

Mnie do rozpuku.

Serio.

Po prostu lubię historię.

Na grafice autor z przymrużeniem oka nawiązuje do stylu emocjonujących nagłówków typu “clickbait”, od których dziś wręcz roi się w popularnych „pudelkach” i innych „portalach clickbaitowych”.
Clickbaity to tytuły, które przyciągają uwagę i sprawiają, że chcesz zapoznać się z zawartością artykułu, aby poznać zakończenie. W tym zestawieniu kilka z nich zwraca szczególną uwagę, ponieważ nawiązują bezpośrednio do dzisiejszego tematu.

  • 6 ocalałych z Titanica, którzy powinni byli zginąć.
  • Tych 9 nazistowskich okrucieństw sprawi, że stracisz wiarę w ludzkość.
  • 5 szalonych planów dostarczania żywności do Berlina Wschodniego. Nie uwierzysz, są prawdziwe!

Pomysł na alternatywne tytuły „z liczbą w tle” tak mi się spodobał, że sięgnęłam po egzemplarz „Historii powszechnej średniowiecza” B.Zientary (Tak, mam taki na półce. Stoi obok egzemplarza „Historii powszechnej. Wiek XVI-XVIII”) i przeleciałam wzrokiem spis treści. Na szybko powstały takie alternatywne tytuły do średniowiecznej tematyki.

  • 10 zwyczajów Wikingów, które cię zaszokują;
  • 6 powodów upadku cywilizacji rzymskiej, o których nie dowiesz się w szkole;
  • Poznaj 5 wojowników średniowiecznych, którzy mogliby walczyć Mjolnirem Thora;
  • Te 5 bitew wojny stuletniej, które wygrano, dzięki zaskakującej strategii.

Myślę, że takie tytuły przyciągnęłyby więcej czytelników niż:

  • Wyprawy Wikingów;
  • Świat antyczny w dobie rozkładu;
  • czy Kryzys polityczny zachodu: wojna stuletnia.

Dlaczego?

Już sam tytuł „robi robotę”

Tytuł jest pierwszy i najistotniejszym elementem odpowiedzialnym za sukces i popularność tej formy. Wszystko dlatego, że:

  • w bardzo prosty i jednoznaczny sposób streszcza nam zawartość całego artykułu;
  • a do tego zawiera w sobie pewną kuszącą obietnicę.

Innymi słowy, już w tytule mamy wszystko przedstawione transparentnie. Kawa na ławę.

Wiemy, że:

  • W artykule o tytule 10 zwyczajów Wikingów poznamy dokładnie 10 zwyczajów, które będą zaskakujące. I nie będzie ich ani 9, ani 11 a dokładnie 10.
  • Sugeruje, że zwyczaje te będą nietypowe, zaskakujące a część z nich z pewnością, wywoła u nas szybsze bicie serca (a może szok).

Tytuł zapowiada skończoną historię, która ogranicza się do pewnej liczby wymienionych elementów. A zatem wszystko mamy uporządkowane i wiemy dokładnie, kiedy artykuł się rozpocznie (akapit z nr 1) i kiedy się zakończy (akapit z nr 10). A najważniejsze jest to, że nie będziemy musieli przekopywać się przez ciągi akapitów i treści. Wszystkie naprawdę istotne informacje zostaną nam podane na tacy, bez najmniejszego wysiłku umysłowego.

W skrócie: Dane same wpłyną nam do głowy bez przesadnego zaangażowania się w tematykę. (I tutaj właśnie jest ten moment na okrzyk: WOW!)

Nic dziwnego, że artykuły, których kompozycja oparta jest na różnego rodzaju wyliczeniu, należą do jednych z najpopularniejszych rodzajów postów blogowych. W jednym z badań [2], jakie przeprowadzono wśród blogerów, artykuły z listą zajęły drugą pozycję w gronie najchętniej tworzonych treści, zaraz po popularnych tekstach poradnikowych how-to.

Źródło: https://www.orbitmedia.com/blog/blogging-statistics/

Blogerzy często tworzą listicle, bo wiedzą że ta forma jest atrakcyjna i łatwa do strawienia dla czytelników. Tego typu treści są chętnie klikane i czytane. A to napędza ruch na blogu.

Czym jest lista, artykuł w formie listy, wyliczenie? Definicja.

Artykuł w formie listy to forma wpisu blogowego składającego się z serii wypunktowanych faktów, wskazówek, cytatów lub przykładów zorganizowanych wokół określonego tematu. [3]

W tego typu artykułach wszystko jest doskonałe, oprócz ich nazwy. Do tej pory w polskim języku nie dorobiliśmy sobie krótkiego i chwytliwego określenia na takie wpisy blogowe. Zamiast tego mamy artykuł typu lista, artykuł z wyliczeniem, artykuł w formie listy lub po prostu lista – to brzmi średnio atrakcyjnie. Podoba mi się za to rozwiązanie angielskie. Połączono w nim słowa List + Article. W wyniku tej kontaminacji powstało krótkie i wiele mówiące 'listicle’. Listicle mówi znacznie więcej niż polska „lista”. Z tego powodu w dalszej części tego tekstu będę je stosować wymienne z polskimi odpowiednikami.

7 powodów, dlaczego czytelnicy kochają listy.

Listy nie są odkryciem epoki internetu. Towarzyszą nam od początku naszej kultury. Wystarczy wspomnieć kamienne tablice z 10 przykazaniami, które Mojżesz przyniósł z góry Synaj. Stworzyła podwaliny religii judeochrześcijańskiej. A Marcin Luter i jego lista z 95 tezami przybita do drzwi kościoła w Wittenberdze? Stała się początkiem rozłamu w kościele katolickim. Z punktu widzenia współczesnego internauty dziś 95 pozycji na liście byłoby trudne do przetrawienia. Za to 10 przykazań (z interpretacją) można stosunkowo szybko przeskanować wzrokiem.

Dlaczego użytkownicy chętnie czytają na artykuły w formie listy? Dlaczego są dla nich tak bardzo atrakcyjne? Wynika to przede wszystkim ze sposobu funkcjonowania naszego mózgu i tego, w jaki sposób sami korzystamy z internetu i czytamy treści internetowe.

1. Wiemy, co znajdzie się w artykule.

W artykule z listą nie ma niespodzianek. Internauta nie musi się zastanawiać się, co znajdzie w tekście, do którego zajrzy. Streszczenie dostarcza już sam tytuł.

  • 10 najpopularniejszych narzędzi SEO,
  • 7 sposobów przykuwania uwagi czytelnika.
  • czy 10 najlepszych blogów w polskim e-commerce


Naprawdę nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, aby zorientować się, o czym będzie artykuł. A czytelnik nie ma wrażenia, że został nabity w butelkę.

2. Mniej obciążają mózg.

Podczas czytania listicla internauta nie musi zbytnio angażować mózgu do przetwarzania i analizowania danych. Nie ma potrzeby wyszukiwania w akapitach niezbędnych informacji, ponieważ te informacje są mu podane tłustym nagłówkiem H2. W ten sposób nie tylko lepiej przyswaja zawartość tekstu, ale również łatwiej go zapamiętuje.

3. Są łatwe do skanowania i dostarczają szybko potrzebnych informacji.

Użytkownicy internetu nie czytają treści, tylko je skanują. Nie mają czasu, aby usiąść i przeczytać cały artykuł na blogu od deski do deski. Chcą uzyskać niezbędne informacje, a listy dają taką możliwość. Artykuły z listami mają konkretne formatowanie. Zazwyczaj zawierają 5, 7, 10, a nawet 20 nagłówków, które szybko są wychwytywane przez wzrok. Skanując punkt po punkcie, czytelnik jest w stanie uzyskać wszystkie niezbędne informacje w krótkim czasie. Z tego punktu widzenia artykuł-lista jest jedną z najbardziej użytecznych form wpisów blogowych. Jeżeli prowadzisz bloga firmowego, który w dużej mierze opiera się dostarczaniu wiedzy i praktycznych informacji, listicle to must have.

4. Listicle wpisuje się w ludzką naturę.

Większość z nas lubi mieć wszystko zorganizowane. A jeszcze bardziej lubimy, gdy ktoś inny zorganizuje to za nas. Poza tym internauci stają się coraz bardziej leniwi, dlatego możliwość otrzymania gotowego rozwiązania jest dla nich niezwykle atrakcyjna.

5. Czytelnik zawsze wie, ile zostało mu jeszcze do przeczytania.

Każdy z nas lubi wiedzieć, ile zajmie na wykonania danej czynności. W trakcie czytania listicle internauta dokładnie wie, w którym miejscu się znajduje. Prosta i nieskomplikowana konstrukcja tekstu pozwala również szybko przeskanować akapity, które mogą go bardziej interesować. Może przeskoczyć z pierwszego do piątego, a nawet do siódmego i zawiesić oko na akapicie i wyliczeniu, które trafia w jego potrzeby. Znając liczbę poszczególnych akapitów, jest w stanie oszacować jak długo zajmie mu przeczytanie czy przeskanowanie danego artykułu. I wiesz, jak dużo zostało do końca. Czy można czegoś chcieć więcej?

6. Wywołują ekscytację i pobudzają organizm do wytwarzania adrenaliny.

Dotyczy do szczególnie list, które są wyliczeniami wartościującymi. Mózg uwalnia adrenalinę, gdy przeglądamy listę i zbliżamy się do # 10 lub # 1, jeśli lista jest tworzona w górę. Wówczas podczas czytania wywoływane jest napięcie (kto/co będzie na pierwszym miejscu?).

7. Listicle kojarzy się z tekstem edukacyjnym.

Jesteśmy przyzwyczajeni do tej formy od dziecka. Przez całą naszą edukację uczono nas nowych rzeczy poprzez listy. Badania naukowe wykorzystują wiele list. Z tego powodu listy traktujemy jako wiedzę lub materiały edukacyjne. Również nasz mózg traktuje je w ten sposób. Z tego powodu po przeczytaniu tego typu artykułu czujemy się mądrzejsi.

Copywriterka tworzy artykuł listę na laptopie

5 powodów, dla których copywriterom łatwiej pisać listicle.

Artykuły w formie listy uwielbiane są nie tylko przez użytkowników, ale również przez część copywriterów. Dlaczego?

1. Są łatwe do tworzenia.

Listicle mają bardzo prostą konstrukcję, która oczywiście zależy od tematyki bloga i celów, jakie mają realizować. Faktem jest, że nie trzeba być wirtuozem pióra, aby stworzyć dobrze klikany artykuł-listę. Czasami nawet tekst nie jest potrzebny. W wielu portalach plotkarskich tego typu „artykuły” opierają się w zdecydowanej większości na kontencie graficznym z nagłówkiem nad zdjęciem.

2. Nie wymagają spójności akapitów.

W tworzeniu listicle nie musimy skupiać się na spójności poszczególnych akapitów. Każdy z nich poświęcony jest osobnej osobie, rzeczy, pojęciu. Mają one łączyć się z tematem głównym, ale nie muszą łączyć się ze sobą. Znacznie łatwiej tworzy się akapity składające się z kilku zdań niż rozbudowaną wypowiedź ze występem, rozwinięciem i zakończeniem.

3. Świetnie nadają się do kierowania na słowa kluczowe.

Ze względu na swoją konstrukcję, a w szczególności konieczność stosowania nagłówków tego typu artykuły są idealne do optymalizacji treści. W nagłówkach możemy wykorzystywać słowa kluczowe, które poprawią widoczność artykułu w sieci.

4. Łatwiej się je aktualizuje.

W tego typu artykule również znacznie łatwiej wykonać aktualizację czy odświeżenia. Gdy napisaliśmy tekst o 10 najpopularniejszych programach graficznych za free, możemy podmienić program graficzny, który jest już nieaktualny. A jeżeli pojawił się nowy, wystarczy, że dopiszemy go do listy i zmienimy tytuł na 11 najpopularniejszych programów graficznych za free.

5. Są uniwersalne.

Nie ma tematyki, zagadnienia, którego nie jesteś w stanie przedstawić w formie listy. Listicle może stworzyć praktycznie do dowolnego rodzaju publikacji. Możliwości są ograniczone.

Artykuły z listą to forma, która doskonale sprawdzi się na każdym blogu firmowym. Ich zaletą jest stosunkowa łatwość tworzenia, a także atrakcyjność dla czytelnika. Jeżeli jeszcze przy prowadzeniu bloga firmowego nie korzystasz z tej formy literackiej, pora zacząć to robić. Gwarantuję ci, że przyniesie to zaskakujące efekty.

Materiały źródłowe:
1. 20th Century Headlines Rewritten to Get More Clicks,  https://xkcd.com/1283/ [dostęp 23.05.2021r]
2. New Blogging Statistics: Blogging still works, especially for the 10% of bloggers who do things very differently,https://www.orbitmedia.com/blog/blogging-statistics/ [dostęp 23.05.2021r]
[3] What is listicle?, https://www.thoughtco.com/what-is-a-listicle-1691130, [dostęp 23.05.2021r]

Prowadzenie bloga - dowiedz się, ile to kosztuje

Szukasz kogoś do pisania interesujących artykułów z listą (i innych) na bloga firmowego lub do e-sklepu? Zastanawiasz się, ile to może kosztować?
Wypełnij krótki formularz a poznasz szacunkowe koszty.

Przy okazji możesz zapytać o kilka rzeczy związanych z prowadzeniem bloga firmowego i o to jak mogę pomóc Ci zwiększyć widoczność witryny firmowej lub e-sklepu w sieci. Przy pomocy bloga firmowego naprawdę można zdziałać wiele.

 
prowadzenie-bloga-firmowego-na-idosell-shop

Blog firmowy

od 450 PLNmiesiąc

prowadzenie bloga firmowego

  • 1. Artykuły wysokiej jakości
  • 2. Optymalizacja każdego artykułu (SEO)
  • 3. Zdjęcia w tekstach gratis.
  • 4. Raporty i statystyki.
Chcesz wiedzieć więcej?
 
Katarzyna Biernacka
Katarzyna Biernacka
Content marketer, copywriter, właścicielka agencji iMedia Solutions specjalizującej się w content marketingu - prowadzeniu blogów firmowych, tworzeniu treści do e-sklepów & SEO copywritingu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.